Ostatnio spotkałam się ze stwierdzeniem, że uczenie psa przez nakierowywanie go jest złe. Tzn., że np. uczenie pieska podawana łapy poprzez branie jego łapki samemu i kilkakrotne nagradzanie go właściwie za nic (choć pies w końcu załapie) jest nie dobre. Ja natomiast uważam, że to dobra metoda, o wiele skuteczniejsza niż praca z klikerem.
Weźmy na przykład naukę siadu,o której niedawno pisałam- najłatwiejszym sposobem jest "naciśnięcie" pupki psiaka, żeby on usiadł i danie mu za to smaczka. On wówczas zrozumie, że gdy wypowiem daną komendę, on tak zrobi i dostanie nagrodę.
W takim razie co w tym nie tak? Pewna osoba powiedziała, że jest to niewłaściwe, bo pies czuje się wtedy sterowany. I co w tym złego? Na początku będzie sterowany, a później sam zrozumie, że ma to tak wyglądać i zrobi to sam.
Dzięki za przeczytanie króciutkiej notki z moją opinią. Jeśli macie inną, podzielcie się nią w komentarzu :)
Pa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz